Leśne runo i norweskie pizzerki krok po kroku

Wczoraj z moim chłopakiem wybrałam się na pierwsze w tym roku grzybobranie. Nie trzeba iść daleko; wystarczy pięćdziesiąt metrów i już jesteśmy w lesie.  Mathias biega po pagórkach, wzgórzach i wśród drzew z wielką swobodą. Ja nie czuję się tak pewnie w gęstym lesie, więc przewracanie, ślizganie tyłkiem na dół, po krzaczkach jagodowych i masa otarć było nieodłączną częścią wyprawy.

W Polsce zbierałam grzyby od dziecka. Podgrzybki, prawdziwki, maślaki, koźlaki, borowiki… I kurki. Tak, kurki.

Zdobyliśmy razem z Mathiasem leśną górę. Znaleźliśmy tam: jednego koźlaka (babkę), miodówkę – oba robaczywe, mnóstwo jagód i maliny moroszki.

Nie zrobiłam im zdjęcia z prostego powodu, jadłam je na bieżąco.  Maliny moroszki są przepyszne. Mają dla mnie niepowtarzalny, nieco starodawny smak.

Ale na owocach leśnych się nie skończyło. Po długich poszukiwaniach zdobyłam z moim towarzyszem około 700g kurek.

Z grzybami wróciłam do domu.   Postanowiłam zrobić z nich typowo norweską przekąskę, pizzasnurrer. Są to mini pizze – zawijańce. Pierwszy raz piekłam je w szkole. Proste do zrobienia, smaczne i sycące. Doskonale się mrożą i są idealnym  lunchem.

Oryginalne pizzerki wypiekane są z mąki pszennej. Ja jednak wolę je w zdrowszej, orkiszowej wersji. Ba, uważam, że zyskują niesamowicie na smaku. O to mój przepis.

Leśne pizzerki norweskie

Ciasto:

  • 125 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 125 mąki semoliny lub mąki pszennej chlebowej
  • 150 ml wody wymieszanej pół na pół z mlekiem (ciepłe)
  • 8 g drożdży suchych/instant lub 15 świeżych
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka cukru
  • łyżka oliwy z oliwek

Jeśli używacie drożdży świeżych, zróbcie zaczyn z odrobiny mąki i wody i odstawcie na piętnaście minut w ciepłe miejsce.

Mąki połączyć z suchymi składnikami, na koniec dodać płyn, olej i ewentualny rozczyn. Ugnieść gładkie i elastyczne ciasto. Odstawić do wyrośnięcia (ma podwoić objętość).

W tym czasie zrobić nadzienie. Moja propozycja to

  • 200 g kurek lub pieczarek
  • 200 mięsa mielonego
  • 100 g startego żółtego sera
  • 2 łyżki koncentratu z pomidorów
  • 1 łyżka sosu barbecue
  • przyprawy do pizzy
  • pieprz, sól
  • masło lub olej do smażenia

Grzyby pokroic, smażyc razem z mięsem na gorącym oleju, przyprawic według smaku. Gdy są już miękkie, a mięso  zarumienione, dodac koncentrat, połowę sera i sos barbecue. Zdjąc z ognia.

Następnie chwilę wyrobić wyrośnięte już ciasto. Rozwałkować na prostokąt o grubości centymetra. Rozmarowac nadzienie i zawinąc w rulon. Blachę wyłożyc papierem do pieczenia. Kroic równe, około 2 centymetrowe kawałki i kłaśc na blachę.

Posypac resztą sera i przyprawami do pizzy. Nastawic piekarnik na 200 stopni. Mojemu zabiera około 30 min rozgrzanie się do tej temperatury i tyle właśnie czasu rosły moje pizzerki.

Piec 10-20 min do zarumienienia.


 

 

Na koniec, jako ciekawostkę podaję linka do strony oficjalnej Festiwalu Wikingów w Norwegii. Na facebooku zobaczyłam zdjęcia koleżanki z tego wydarzenia. Zaczarowały mnie. Taki klimat… Że to możliwe… Bardzo żałuję, że nie mogę udostępnić Wam tej galerii, gdyż jest bardzo wyjątkowa. Chyba, że ktoś ma konto, to może uda się wejść😉

http://www.facebook.com/media/set/?set=a.10150307255326397.385990.685456396&closeTheater=1

http://www.vikingfestivalen.no/

1 Comment

  1. January 14, 2012 at 16:24

    Brzmi pysznie🙂


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: